+48 720 745 201

Co Warto Wiedzieć Przed Sesją Zdjęciową? | Poradnik cz. 2/7

Co Warto Wiedzieć Przed Sesją Zdjęciową? | Poradnik cz. 2/7
January 12, 2019 Mikołaj Tesla
In PORADNIK

Jeżeli nie masz wielkiego doświadczenia przed obiektywem – nie przejmuj się – to nawet lepiej! Bo dzięki temu masz mniej nawyków, które prawdopodobnie nie są dobre. Jeżeli nie masz doświadczenia w pracy z naprawdę dobrymi fotografami – to z pewnością docenisz fakt, że nikt nie pozostawia Cię w samotności na zasadzie „a teraz coś zrób”. Dlatego, że w trakcie sesji fotograficznej w modelu Though-o-Graphy przede wszystkim otrzymasz przestrzeń do świadomej improwizacji, dzięki której osiągniesz najlepsze efekty. Zapraszam Cię do poradnika, dzięki któremu łatwiej będzie Tobie zrozumieć, w jaki sposób wygląda proces robienia zdjęć w trakcie ToG.

Moja droga do fotografii była podobna do tej w muzyce. Jak się okazuje – bardzo inna, niż ma to miejsce w większości przypadków. Spotkałem wielu znakomitych rzemieślników, ale kiedy mieli coś zaimprowizować – byli, jak dzieci we mgle. Czego nigdy bym się nie spodziewał, widząc jak znakomicie sobie radzą przy klawiaturze, albo przy aparacie.

Niestety byli znakomici tylko tak długo, jak długo na ich korzyść grają wyuczone ruchy na klawiaturze, albo doświadczona modelka czy model, którzy wydobywają z siebie coś wyjątkowego w oparciu o „a teraz weź coś zrób”.

Muzyka na filmie powyżej jest całkowicie improwizowana. Długo była samym nagraniem, które zawsze wywoływało we mnie silne emocje. Po latach znalazłem przekaz, który idealnie wpisywał się w emocje zawarte w muzyce. Emocje, które czułem, a dzięki słowom – mogłem je zrozumieć i podzielić się nimi z odbiorcą.

To jest niestety wciąż powtarzający się problem edukacji kształcącej dowolną umiejętność. Przychodzi człowiek, który dopiero zaczyna – do ludzi, którzy od samego początku mówią mu, co jest dobre, a co jest złe. Co może, a czego nie może. Nie ma tam nawet chwili na eksplorację. Na poszukiwanie. Na samodzielne odkrywanie, odczuwanie, improwizację. A przecież prawdziwa sztuka powstaje dopiero, kiedy te elementy zagrają.

W przypadku fotografii ma się podobnie. Wielokrotnie widziałem bardzo dobre zdjęcia od strony technicznej – kadr, koloryzacja, oświetlenie. Niby wszystko gra. A jednak zdjęcie jest puste, brakuje w nim życia, w żaden sposób nie zatrzymuje uwagi. Nie ma w nim nic, co spowodowałoby, że chciałoby się do niego wracać i wracać.

A przecież można inaczej…

To zdjęcie Kornelii ma w sobie coś takiego, że kiedy zobaczyłem je w ostatecznej formie po raz pierwszy – dobrych 5 minut nie byłem w stanie oderwać od niego wzroku.

Więcej zdjęć: Sesja Kornelii “Kiki” Kostek >>

Zdjęć, które są dobre technicznie, ale nijak nie zapadają w pamięć, ani nie zatrzymują uwagi na dłużej – powstają setki każdego dnia. Oczywiście do zdjęcia można dodać jakiś wymyślny makijaż, jakąś niespodziewaną stylizację, jakieś imponujące wnętrze lub przestrzeń, w którym zdjęcie zostało zrobione, albo jakąś kreatywną wariację w Photoshopie, która jeszcze bardziej odciąga uwagę od tego, co kluczowe. Od tego, co nazywam sercem zdjęcia. Tudzież duszą osoby, która jest fotografowana.

Dlatego, nawet mając w ręce telefon komórkowy – ale przed obiektywem osobę, z której jestem w stanie wydobyć to serce na zdjęciu – wystarczy, że będziemy mieli dobre warunki oświetleniowe. Wówczas nie potrzeba niczego więcej, żeby uchwycić kadr, który przyciągnie uwagę bardziej i wywoła więcej emocji, niż stylizowane godzinami pozy w profesjonalnym studio.

Mimo, że od czasu zrobienia tego zdjęcia minęło już naprawdę sporo sesji – nadal uważam, że jest jednym z najpiękniejszych, jakie zrobiłem. Dlatego, że na niewielu z nich uchwyciłem tak wiele, tak pięknej duszy. W takich momentach to, czym zdjęcie było zrobione i czy jest dobre technicznie – schodzi na dalszy plan. To jest jedno z tych ujęć, które udaje się złapać może raz na tysiąc trafionych.

A to dlatego, że wszystkie te elementy, o których wspomniałem – potrafią być świetnym dopełnieniem tego, co już jest na zdjęciu. Prawdziwa sztuka zaczyna się jednak, kiedy potrafisz uchwycić i zatrzymać uwagę odbiorcy – nie mając żadnych sztuczek, ani wodotrysków do dyspozycji, poza osobą, którą fotografujesz.

Dlatego, że bardzo częsty problem polega na tym, że te wszystkie rzeczy tak naprawdę chowają to serce zdjęcia i ukrywają fakt, że czegoś w nim brakuje. Tych prawdziwych, autentycznych emocji. Tego, co zawsze przyciągnie i zatrzyma uwagę.

Ja w swojej drodze do fotografii kształciłem się tak, jak kształciłem się w muzyce i tak, jak nabywałem dowolną umiejętność, którą posiadam. Pozwalałem sobie na poszukiwanie. Na eksplorację. Nie pozwalałem komukolwiek mówić mi, co mogę, a czego nie. Jasne, zwracam uwagę na rady bardziej doświadczonych technicznie fotografów – ale mam też świadomość, że ich porady mogą zwykle jedynie pomóc mi podnieść jakość techniczną zdjęć.

Tylko teraz taka mała tajemnica zawodowa – nikt poza doświadczonymi fotografami tego nie zauważy…

Natomiast mistrzostwo możliwe jest wyłącznie przez budowanie umiejętności naturalnej, swobodnej improwizacji. Umiejętność tworzenia przestrzeni emocjonalnej dla osoby fotografowanej w taki sposób, żeby czuła, że może pozwolić sobie na wszystko, na co ma ochotę.

Prawdziwa sztuka zaczyna się, kiedy osoba fotografowana czuje, że może eksplorować, eksperymentować. I że to jest dobre. A ostatecznie – dzielić będziemy się tylko tymi najlepszymi momentami z tego eksperymentu. Dlatego może to robić w pełnym komforcie i akceptacji, że to, co robi – jest dobre. I żeby robiła tego więcej. Bo właśnie w ten sposób dojdziemy do najlepszych efektów.

W trakcie sesji udało się nam dotrzeć do specyficznej części osobowości Kornelii.  Kiedy patrzę na to zdjęcie – widzę ujęcie osoby, która w swojej energii, emocjach, duszy – niczym nie ustępuje profesjonalnym modelkom. Właśnie w takich momentach w trakcie sesji, widać prawdziwą magię.

Dlatego moja idea jest prosta w trakcie ToG – naszym celem jest ukazanie Twojego naturalnego potencjału i wewnętrznego piękna. Cała reszta technikaliów w postaci póz, tła, stylizacji, oświetlenia – ma nam po prostu nie przeszkadzać w tym celu. A jeśli pomaga, to tym lepiej. Ale najważniejsze jest serce zdjęcia. Ty. Twoje serce i Twój naturalny potencjał.

To jest właśnie celem naszego spotkania. A zdjęcia będą po prostu pięknym podsumowaniem tego procesu. Jeżeli nie masz doświadczenia przed aparatem lub masz bardzo niewielkie – tym lepiej! Bo dzięki temu nie masz jeszcze tej blokady, że coś nie wypada, że coś nie jest ok. Wtedy wręcz musisz samodzielnie eksplorować, eksperymentować i szukać siebie. A właśnie o to w ToG chodzi. O poszukiwanie i znalezienie najlepszych fragmentów Twojej duszy, Twojego serca, Twojego charakteru.

I celem fotografa powinno być – tak, jak całej reszty elementów – po prostu w tym nie przeszkadzać. Więcej – pomóc Tobie w znalezieniu tych najlepszych momentów. Wskazać je. Dlatego bardzo często po krótkiej serii ujęć – kiedy czuję, że złapaliśmy coś dobrego – podchodzę do Ciebie i pokazuję Tobie od razu zrobione zdjęcia. Żeby pokazać Tobie – po pierwsze do czego doszliśmy, a po drugie, w jaki sposób.

I powtarzając ten proces wielokrotnie – każda osoba, z którą pracowałem – robiła bardzo szybkie postępy. A każde kolejne ujęcie miało w sobie więcej serca, autentyczności i szczerych emocji. A przede wszystkim wiary w siebie. W swój potencjał. I ostatecznie właśnie w ten sposób osiągamy fenomenalne ujęcia. Takie, które naprawdę na długo potrafią zatrzymać uwagę. Którym nie sposób się oprzeć – choćby nawet były zrobione minimalnym nakładem dodatków w postaci tła, makijażu, póz, czy innych elementów.

Ujęcie z cyklu “mamy to!”.

Ta sama osoba dosłownie jedną sekundę później.

Powyższe zdjęcia są bez żadnej obróbki, tak jak zostały uchwycone w aparacie. Ujęcia są zrobione jedno po drugim. Różnica w czasie między nimi to dosłownie jakaś sekunda. A jak diametralnie różne efekty!

Zwykle w trakcie Thought-o-Graphii jesteśmy w stanie określić, co robi tą różnicę i skąd się bierze. Ponieważ to była sesja w wersji PHOTOSHOOT – zdani byliśmy na przypadek i te momenty, kiedy udawało się uchwycić “to coś”.

Dopiero, kiedy mamy uchwyconą duszę na zdjęciach – dochodzi cała reszta. I dowodem na to, że taka kolejność ma sens – jest to, że wielokrotnie pracując z osobami o bardzo ciekawych osobowościach, ale z niewielkim doświadczeniem przed aparatem – kończyliśmy sesję mając mnóstwo dobrych ujęć. W sensie takich naprawdę dobrych.

Często kończy się później tak, że na koniec sesji takich naprawdę dobrych ująć było kilkadziesiąt. Co wbrew pozorom też jest problemem, bo jak tu później wybrać te najlepsze do obróbki?

Ale zdecydowanie wolę mieć problem klęski urodzaju, bo to mi pokazuje, że rzeczywiście model pracy ToG, który stosuję działa i sprawdza się znakomicie w wielu różnych przypadkach.

Ale ponieważ ta reszta, która dzieje się dookoła duszy na zdjęciu, także ma znaczenie – zapraszam Cię do kolejnych kroków tego przewodnika, w którym wyjaśnię Tobie, jak się przygotować do ToG, żeby osiągnąć najlepsze efekty!

Chcesz się przygotować do sesji zdjęciowej? Skorzystaj z naszego poradnika i zamów swoją sesję w Thought-o-Graphii!

Nie wyglądam dobrze na zdjęciach” – obalamy największy mit fotografii | Poradnik cz. 1/7 >>

Co Warto Wiedzieć Przed Sesją Zdjęciową? | Poradnik cz. 2/7 >>

O kolorach, czyli jak przygotować stylizacje? | Poradnik cz. 3/7 >>

Jak znaleźć dobry balans, między pozowaniem, a naturalnością? | Poradnik cz. 4/7 >>

Sesja zmysłowa – co warto wiedzieć? | Poradnik cz. 5/7 >>

Lista kroków do wykonania przed sesją | Poradnik cz. 6/7 >>

Jak zamówić sesję i jak pomóc innym dzięki temu doświadczeniu? | Poradnik 7/7 >>